IMG_8256

matczyna totalność ręcznie szyta!

Popełniłam największy w życiu błąd – pokazałam mojej mamie jak się zszywa heksagony (pamiętacie). Usiadła więc po świętach do roboty i myk-myk mamy narzutę na jednoosobowe łóżko. Ot taki sobie pierwszy w życiu matczyny paczłorek (na dodatek całkowicie ręcznie szyty). Rozpiera mnie duma, ale też inne uczucie znane wszystkim tym, którzy ograniczają się nieco w formie podczas szycia pierwszych paczłorków. Aż boję się pomyśleć, jakie będzie jej kolejne dzieło!
patchwork hexagons sześciokąty ręcznie pikowany
Mamuśka podniosła mi nieco poprzeczkę, o standardach już nie wspomnę. Idę więc szyć te swoje marne, maszynowe trójkąty!

Chyba najpierw zrobię porządek w skrzyni z materiałami, zanim uda mi się uszyć coś takiego … rękoma (czy możemy założyć, że na maszynie to też rękoma?).

Zdjęcia z cyklu “Duma i zazdrość”: