IMG_1974

Gdy dzieci śpią budzą się matki

Ostatnio dużo szyję. Jak tylko Krystyna przymknie oczęta, myk-myk i już mnie nie ma. Siedzę sobie w mojej norce i stukam na maszynie. Powstają mikroprojekty, bo ekspresowo się szyje, dużo przyjemności i szybki efekt.

Wpadłam na cudowny pomysł – więcej szyciowych poradników dla tych wszystkich, co uważają, że samemu patchworka nie da razy uszyć.

Nie jestem może specjalistką pierwszej klasy, ale potrafię coś uszyć i nawet nie rozpada się to po 100 praniu (Krystyna jest moją testerką). Mam teraz czas i ochotę dzielić się wiedzą, skorzystajcie z tego!

Mały smaczek. Kołderka z trójkątów z wełnianym wkładem. Jest megamilusia. Najlepsze jest to, że jest to kołderka oszczędna, uszyta z samych resztówek! Duma mnie rozpiera.

10259959_10203088827694654_3957099970733112282_n

Miękkie jak kaczuszka

Szyję. Ruszyła produkcja minikocykówy. Są kolorowe i mięciutkie jak kaczuszka.
Heksagony zszyły się ręcznie, a hafty zrobiła moja Telimena Druga. Drugi kocyk zawdzięcza swoje życie Szkole Patchworków – zrobili konkurs, a ja wzięłam i wygrałam ładną paczuszkę gotowych kwadratów. Jeszcze raz sto lat i szyjcie na potęgę. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś wziąć udział w jednym z Waszych kursów. A teraz chwalę się, bo nie mam nic innego do roboty.

IMG_8948

Czarno na białym

Dla tych wszystkich, którzy uwielbiają kwadraty, dla tych wszystkich, którzy nie mają czasu na szycie prosta rada – szyj na raty.
Krystyna ma wmontowany antyszyciowy czujnik. Jak tylko siadam do maszyny… to ulewka, to pełna pielucha, to największy głód na świecie. Jeśli o mnie chodzi, to dałabym radę szyć głodna z pełną pieluchą, ulewki stanowiłyby pewne zagrożenie, ale z tym bym sobie poradziła. Uszyłam więc małej zrzędzie paczłorka do wózka. Niech ma i niech widzi, że tę szyciową wojnę wygrała mama!

IMG_3572

Torba na pora

Heisann!
Eg har sydd en veske til en konkurranse. Tusen takk til Dilla for motivasjon! Dette er ikke akkurat som på tegningen men eg er fornøyd uansett.

Każdy powinien mieć torbę na pora. Torba na pora musi być elegancka i szykowna. Dlatego uszyłam sobie takie coś. Nie dość, że pomieści zdrowe pory, to jeszcze ekonomicznie zużyłam na jej uszycie same resztki z resztek resztek. Jestem z siebie bardzo dumna. Dziękuję Dillo za mobilizację!

IMG_1803

Co Mikołaj? Część 2

Oto rzecz w uszyciu bardzo prosta. Słuchać się mnie i już siadać do maszyny. Każdy przecież potrzebuje eleganckie kuchenne wdzianko. Wdzianko szczególe, bo jak nam się pobrudzi jedna strona, to zawsze można obrócić na drugą:D. Jak się pobrudzi góra, to wystarczy schować ją w spódnicy.
Oto zdjęcia autorstwa obdarowanej, a tutaj tutorial, który mnie zainspirował. Może gdybym z niego skorzystała jak należy, fartuszek wyglądałby o niebo lepiej. Może.

Ps. Modelce kłaniam się nisko, tak nisko, jak tylko mogę!

Dla ciekawskich – materiały kupiłam w stoff og still
1526598_10202174107187213_41485568_n

Co Mikołaj w worku niesie. Część pierwsza.

Jestem nadwornym elfem Mikołaja i w trosce o jego kręgosłup, postanowiłam zrobić dla najbliższych puchowe prezenty. Nic bardziej nie raduje, jak wiewióreczka oraz jeżyk. Chociaż wszyscy wiemy, że jeże mają pchły, a wiewiórki są niebezpieczne (spróbujcie schować do torebki orzeszki, które wcześniej widziały – tylko bez podtekstów moi drodzy), to i tak rozczulają.

Szaro-pomarańczowa poducha wzbogaciła mój słownik w barwne wulgaryzmy. Więcej tutaj składania i prasowania niż faktycznego szycia. Efekt, hm….załóżmy, że na pierwszy raz i zdjęcia z daleka, bardzo zadowalający. Jak już będę bardzo stara, to uszyję w ten sposób całą narzutę. A co, trzeba mierzyć wysoko. Korzystałam z pomocy tej Pani, chociaż w rezultacie opracowałam własną technikę – tak, to brzmi dumnie.

IMG_9857

cicho sza

Cisza jak śniegiem zasiał. Ale nie jest tak źle, jak to blogowe karty pokazują. Zakopałam się w swojej drewniano-betonowej chatce i szyję. Mam jednak taką umowę z Mikołajem, że dopiero po świętach sprawię Wam dodatkową przyjemność. Teraz cicho sza – naelfiam prezenty.

Ten prezent mogę jednak pokazać, bo obdarowana, co prawda ma już oczy, ale przez tłuszcz na brzuchu i tak nie widzi (haha!).

Pierwszy Krysiny paczłorek.

IMG_0849

megapoczwarek

Drodzy Państwo. Oto on! Bardzo duży pan patchwork w stylu retro babci. Szyło się przyjemnie, tylko w moim małym mieszkanku nie było jak tej gadziny rozłożyć i przygotować do pikowania. Biorąc pod uwagę potrzeby moich patchworków, zdecydowałam się wczoraj przeprowadzić na nieco większe przestrzenie. Czegóż się dla nich nie robi. Tak prezentuje się on i piękna norweska jesień.