1526598_10202174107187213_41485568_n

Co Mikołaj w worku niesie. Część pierwsza.

Jestem nadwornym elfem Mikołaja i w trosce o jego kręgosłup, postanowiłam zrobić dla najbliższych puchowe prezenty. Nic bardziej nie raduje, jak wiewióreczka oraz jeżyk. Chociaż wszyscy wiemy, że jeże mają pchły, a wiewiórki są niebezpieczne (spróbujcie schować do torebki orzeszki, które wcześniej widziały – tylko bez podtekstów moi drodzy), to i tak rozczulają.

Szaro-pomarańczowa poducha wzbogaciła mój słownik w barwne wulgaryzmy. Więcej tutaj składania i prasowania niż faktycznego szycia. Efekt, hm….załóżmy, że na pierwszy raz i zdjęcia z daleka, bardzo zadowalający. Jak już będę bardzo stara, to uszyję w ten sposób całą narzutę. A co, trzeba mierzyć wysoko. Korzystałam z pomocy tej Pani, chociaż w rezultacie opracowałam własną technikę – tak, to brzmi dumnie.

23 przemyślenia nt. „Co Mikołaj w worku niesie. Część pierwsza.

  1. Mikołaj przez komin wrzucał te prezenty? Wcelował w końcu czy nie za bardzo? ;)
    Poduchy fajne :) Te ze zwierzaczkami akurat nie moje klimaty, ale ta pomarańczowa! Super! :)
    Pozdrawiam poświątecznie :)

  2. śliczne podusie! Cathedral windows chodzi za mną, ale po takiej “reklamie” spróbuję chyba w późniejszym czasie niż zamierzałam;) Co by jednak nie mówić poducha z tym własnie blokiem jest cudowna!!!

    Wesołego po-świętach:)

    1. Próbuj, próbuj, może jesteś mniej nerwowa:D. Dla mnie nie jest to najprzyjemniejsza technika, ale efekty są fajowe:D

    1. Też ją lubię, tylko jej się z bliska nie przyglądam i udaję, że nie widzę, jak jej się rogi nie schodzą. To chyba tez metoda:D

    2. Aaaa tam, od razu rogi nie schodzą :)))) Jak nikomu nie powiesz to każdy pomyśli, że tak właśnie miało być. I w końcu za jakiś czas sama w to uwierzysz :))))))
      Jak dla mnie jest fenomenalna, kolory są obłędne! Pasowała by na moją sofę :P

  3. Śliczna poduszka, ta technika, to jedno z moich noworocznych postanowień. Dobrze wiedzieć o wulgaryzmach, rozumiem, że nie wolno tego szyć przy dzieciach:),a poważnie, po pierwszym poskładaniu kwadratu zszywa się go, czy nie? Na mój rozum-nie, ale w opisach widziałam to różnie…pozdrawiam, Ola

    1. Zszywasz dopiero na koniec. Ale trudno to wszystko wytłumaczyć tak na sucho. Umówmy się, że niedługo pokażę w obrazkach jak to robiłam, dobrze?

  4. Jeż mnie powalił. A gdzie Ty dorwałaś taki materiał!? Super po prostu. Mam takiego zaprzyjaźnionego Jerzego, który zbiera jeżyki. Mam ich na pewno ponad setkę, różne, różniste, począwszy od mini jeżyków-kolczyków, poprzez dziesiątki maskotek, skończywszy na jeżu-wycieraczce do butów. Bardzo chętnie uszyłabym mu taka poduchę. Da się to gdzieś wysyłkowo kupić?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>