IMG_0212

Jak uszyć okładkę!

Szyję i szyję te okładki… już powstało kilka prototypów. Niby rzecz prosta, niby filozofii nie ma, a jakoś tak zwoje moje mózgowe dopiero po trzecim źle uszytym okładziszonie wpadły na to, że tutaj przeszyć, a tutaj nie, tam zagiąć, tam zaznaczyć.

Jestem bardzo miła i grzeczna i z przyjemnością przedstawię Wam cały prosty proces powstawania truskawkowego okladziszona.

ZACZYNAMY:

1. Potrzebujemy dwa kawałki materiału, okładka jest zupełnie dwustronna, więc nie przejmujcie się tym, który się Wam bardziej podoba.

2. Mierzymy nasz zeszyt…czy inne stworzenie które chcemy obłożyć. Pamiętajmy o zmierzeniu grzbietu – jeżeli takowy posiada.

Potrzebne wymiary to:
- wysokość plus zapasy na szwy (u mnie 14+2 cm),
- długość całości (tył, przód i grzbiet) plus zapasy na założenia, najlepiej żeby zajmowały około połowy długości okładki (u mnie 30+9+9 cm).

3. Wycinamy prostokąt o właściwych wymiarach. Ja cięłam od razu z dwóch warstw materiału –  a co!

4.  Kładziemy wykrojone części prawymi stronami do siebie i zszywamy krótsze boki – tylko zabezpieczcie początek i koniec szwu!

5.  Wywlekamy całość na prawą stronę i chwytamy żelazko! Zaprasowujemy szwy, składamy okładkę na pół i prasujemy kant złożenia – przyda się. Później przymierzamy naszą okładkę do zeszytu i zaginamy zakładki, tak jak powinny być przyszyte, pamiętając że wyprasowany kant (środek okładki) musi znajdować się na środku grzbietu. Miejsca przyszycia zakładek zaznaczamy szpilkami i zaprasowujemy.

6. Teraz wyższa szkoła jazdy! Wywracamy całość na lewą stronę i posługując się wcześniej zaprasowanymi kantami układamy założenia do środka okładki. Wiem że może się to wydawać niejasne…ale mam nadzieję, że pomogą Wam zdjęcia

7. Szycie ostateczne – pamiętajcie o zostawieniu otworu, który umożliwi Wam wywinięcie bebechów na prawą stronę mocy. Po wszystkim…zaszyjcie go techniką dowolną!

8. Poklepcie się po plecach z pomrukiem uznania!

9. I posprzątajcie wreszcie po tym Waszym szyciu!

37 thoughts on “Jak uszyć okładkę!

  1. haha bałaganik całkiem jak u mnie wygląda…! ja tam sobie cały czas mówię, że to twórczy bałagan jest, i że jak posprzątam te moje szmaty to nic nie znajdę na pewno ;-) szyję okładki troszkę inaczej ale następnym razem spróbuję po Twojemu, dzięki za instrukcję :-)

  2. O rany, super! Odczarowałaś szycie okładek zupełnie, kiedyś gdzieś widziałam już gotowca na książce, i jakoś brakuje mi wyobraźni przestrzennej żeby to ogarnąć [tak, wiem, żenada..;p].

  3. Świetnie wyszła ta okładka. I na dodatek jest dwustronna! To jak dla mnie wielki plus, bo zwykle mam problemy z podjęciem decyzji ;D
    Gdybym nosiła jeszcze zeszyty albo miała dzieci to bym spróbowała cos takiego uszyć albo znalazła bym do tego ludzi ^^ no chyba że sprawię sobie cos takiego na zeszyt z przepisami ;)
    Super robota, pozdrawiam.

  4. No to tak: ja dziś uszyłam. Zeszyt nie wszedł był, bo… za małe wyciełam :/ Poszłam “po bandzie” i chciałam dwa w jednym (znaczy pikowane takie mięciutkie). Bilans – Złamana igła (moja maszyna nie łyknęłą niestety tylu warstw poliestru :( ale… poznałam “JAK SIĘ TO-TO SZYJE! ) Zawsze chciałam umieć uszyc okłądkę i dzięki TOBIE <3 mi się udało ! DZIĘKUJĘ BARDZO! No i nie wiem teraz jak zdjęcie tu zamieścić, bo jednak mi się udało poprawnie uszyć a że się nie zmieścił – nie szkodzi :D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>