IMG_8256

matczyna totalność ręcznie szyta!

Popełniłam największy w życiu błąd – pokazałam mojej mamie jak się zszywa heksagony (pamiętacie). Usiadła więc po świętach do roboty i myk-myk mamy narzutę na jednoosobowe łóżko. Ot taki sobie pierwszy w życiu matczyny paczłorek (na dodatek całkowicie ręcznie szyty). Rozpiera mnie duma, ale też inne uczucie znane wszystkim tym, którzy ograniczają się nieco w formie podczas szycia pierwszych paczłorków. Aż boję się pomyśleć, jakie będzie jej kolejne dzieło!
patchwork hexagons sześciokąty ręcznie pikowany
Mamuśka podniosła mi nieco poprzeczkę, o standardach już nie wspomnę. Idę więc szyć te swoje marne, maszynowe trójkąty!

Chyba najpierw zrobię porządek w skrzyni z materiałami, zanim uda mi się uszyć coś takiego … rękoma (czy możemy założyć, że na maszynie to też rękoma?).

Zdjęcia z cyklu “Duma i zazdrość”:

23 przemyślenia nt. „matczyna totalność ręcznie szyta!

  1. Jaka ona jest grubiutka :), w sam raz na chłodne wieczory. Do tego wydaje się szalenie mięciutka. Super mozolna praca a efekt niesamowity

  2. o matko i córko!!! no to zrobiłyście mi niezły opad szczęki!! jestem pod gigantycznym wrażeniem. bezgranicznym.

  3. Pięknaaaaa……rzec by można uczeń przerósł mistrza…
    Co do akcji na maszynie to też rękami to ja się podpisuję…na maszynie to ” też rękami”

  4. Rany Julek, ekstra! Ja się nadal przymierzam do tych sześciokątów i dokładam kolejne materiały, które się przydadzą, a teraz to już nie mogę wyjść z podziwu:))

  5. Wspaniała kołderka/narzuta. Podziwiam cierpliwość, piękne połączenie kolorów – pamiątka na lata. Serdecznie pozdrawiam – również mamę. Jola

  6. Po takich komentarzach to chyba trzeba ruszyć paluszkami i rozpocząć pracę nad nowym paczłoreczkiem. Pozdrawiam i dziękuje.Autorka obecnego na zdjęciach paczłorka.

  7. No chyba tak mig mig to nie możliwe:( nawet moje trzecie wcielenie by tego nie zrobiło w jednej trzeciej tak pięknie:) Świetnie dobrane tkaniny i bardzo podoba mi się zdjęcie:)

  8. Nie da się skomentować sensownie tego posta, ponieważ nie ma słów by opisać to arcydzieło! Cudowne, podziwiam za wytrwałość!

    1. ależ się cieszę, że tyle tutaj pozytywnych i miłych komentarzy. Niech się mama cieszy! Bo ma z czego być zadowolona!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>